środa, 15 kwietnia 2015

Prolog

Witajcie :)
Dzisiaj mam dla was kawałek tekstu pewnego wieczora a wręcz nocy. Mam nadzieję , że się spodoba :) 

*********************Oczami Marka*********************************
Było to może południe lub lekko po. Na lotnisku czekał na taksówkę szesnastoletni chłopak o brązowych włosach, ciemnych oczach oraz z pomarańczowa opaską na czole. Ubrany był w zielony t-shirt i niebieskie jeansy a do tego niebieskie adidasy. Ze sobą miał tylko sportową torbę oraz zieloną walizkę. Szedł chodnikiem, gdy nagle na kogoś wpadł. A była to zielonowłosa dziewczyna ubrana w białą sukienkę z dżinsową kurtką.
-Uważaj jak idziesz. - rzekła.
-To ty uważał. - odrzekł jej i poszedł dalej w swoją stronę.
Nareszcie wsiadł do upragnionej taksówki i podał właściwy adres. Zatrzymał się prosto pod swoim dawnym domem, gdzie mieszkał przez kilka miesięcy. Wchodząc do środka poczuł rodzinną atmosferę która tu kiedyś panowała. On sam nie pamięta swoich rodziców, ma po nich tylko zdjęcia i bardzo za nimi tęskni. Od feralnego wypadku przed szesnastoma latami zajmował się nim dziadek. Przez całe życie musiał się ukrywać ze swoim dziadkiem na jednej z Australijskich wysepek, gdyby ci ludzie odpowiedzialni za wypadek jego rodziców się o nich nie dowiedzieli i nie mogli dokończyć swych dzieł. A teraz właśnie on wrócił do swojego rodzinnego domu. Wymusił a wręcz ubłagał swojego dziadka Davida by pozwolił mu tu wrócić a on sam ma do niego wkrótce dołączyć. Obejrzał każdy zakamarek, każdy kąt domostwa w którym mógł żyć i w którym mógł spędzić szczęśliwe dzieciństwo.
-,,To wszystko twoja wina Dark." - rzekł w myślach Mark a wręcz krzyknął waląc pięścią w stół a z jego oczu poleciały łzy. Poszedł na samą górę i zajął pokój w którym stało dziecięce łóżeczko oraz inne zabawki, gdyż był to jego dawny pokój dziecięcy. Nie wiedząc czemu poszedł na strych i wziął z niego stare pudła, gdzie popakował rzeczy, które nie będą mu potrzebne. Napracował się cały dzień, ale było warto. A to jeszcze nie koniec. Ale wszystko w swoim czasie. Jednak musi się on na razie jeszcze przygotować, gdyż zaczyna on jutro zajęcia w nowej szkole a raczej liceum. Mundurek już miał oraz książki a plan otrzyma jutro. Mimo, iż była już połowa września on nadal nie chodził do liceum gdyż czekał na tą ową przeprowadzkę. Gdy kładł się do łóżka już wiedział jaka będzie pierwsza rzecz którą zrobi w swojej nowej szkole. Zapiszę się do szkolnego klubu piłkarskiego. A co innego można sądzić po chłopaku, którego dziadek jest wielkim maniakiem oraz trenerem piłki nożnej. Tej nocy do świadomości chłopaka w czasie snu wróciły szczęśliwe lata z czasów gdy był jeszcze bardzo mały, ale on myślał, ze to tylko sen.

****************************Oczami Axela**************************************
Nie wie dlaczego, ale idzie on sam ulicą. Jest już późny wieczór i palą się na ulicy stare lampy. Niespodziewanie widzi jak jakaś dziewczynka wyskakuje za zaułka na ulicę i wyjeżdża za zakrętu tir.
-Uważaj! - krzyczy.
Lecz nie wie on co będzie dalej, gdyż się budzi. Na całe szczęście znajduje się w sowim łóżku cały zlanym potem.
-,,To był tylko sen" – pomyślał i otarł czoło ręką.
-Kochanie wszystko dobrze? - usłyszał to pytanie i odwrócił głowę w stronę drzwi. Jak się spodziewał stała tam jego matka.
-Tak wszystko jest dobrze. - odrzekł.
-Znowu miałeś ten koszmar? - spytała siadając na brzegu jego łóżka.
On tylko przytaknął głową a kobieta tylko się uśmiechnęła.
-Axel nie musisz czuć się niczemu winny, wiesz o tym?
-Tak mamo, ale....
-Nie ma żadnego ale. A teraz spróbuj zasnąć jutro przecież masz szkołę synku.- rzekła i pogłaskała go po jego głowie.
-Arigato mamo. - odrzekł i się przewrócił na drugą stronę a kobieta chciała już wyjść, gdy nagle chłopak zadał jej kolejne pytanie.
-Taty nie ma?
-Nie ma dzisiaj nocny dyżur.
Chciała już zamknąć drzwi gdy usłyszała jego ostatnie zdanie skierowanego do niego samego.
-Czasami czuje się jakby tato mnie obwiniał za ten wypadek.
Pani Blaze tylko uśmiechnęła się smutno i zamknęła drzwi od pokoju jej syna.

*****************************oczami Juda**************************************
Dredowłosy chłopak właśnie wszedł do środka swojego domu. Miał nadzieję, iż ona już dawno śpi.
-Onii-chan to ty? - usłyszał z kuchni.
-,,O nie pomyślał". - i nie zastanawiając się rzucił torbę do szafy ukrywając ją na dnie szafy.
-Tak to ja. - odrzekł, gdy ta wyszła i się mu okazała.
-Czemu jesteś tak późno Jude?
-Trochę się nam przeciągnęło z projektem.
-Okey. - rzekła, lecz wiedziała iż jej starszy brat coś ukrywa, gdyż zakładał rękę na kark to właśnie oznaczało, że ściemnia. - ,,Co ty ukrywasz przede mną, onii-chan?"
-Celio, wszystko dobrze? - spytał gdy zobaczył iż stoi ona blada jak ściana.
Dziewczyna tylko przytaknęła mu głową.
-W takim razie idź już spać siostrzyczko, jutro szkoła.
-Dobrze braciszku, a ty się jeszcze nie kładziesz?
-Zaraz do ciebie przyjdę tylko jeszcze skoczę na chwilę do kuchni.
-Dobranoc w takim razie.
-Dobrej Nocy. - odrzekł i o mało nie dostał zawału, gdyż w kuchni siedziała jego matka.
-Mamo, ale mnie wystraszyłaś. - rzekł trzymając się ręką w okolicach serca.
Ona tylko się uśmiechnęła, lecz i od razu spoważniała.
-Powiedz mi synku, ile jeszcze zamierzasz okłamywać swoją siostrą.
-Tyle ile będzie trzeba. Ja po prostu nie chcę by się smuciła gdy gram w piłkę. - rzekł patrząc na szafę, gdzie była ukryta jego tajemnica.
-Wiem o tym doskonale Jude, ale Celia nie jest ślepa ani głupia, w końcu się tego domyśli.
-Może masz rację. Ale powiem już jej niedługo prawdę. Muszę tylko ją przekonać żeby znowu było jak dawniej.
-Wiem, że zrobisz wszystko dla dobra siostry, ale pamiętaj, ona ma charakter po tacie, więc to nie będzie takie proste. - i oboje się roześmiali.
-Arigato mamo. Dobranoc.
-Dobranoc Jude.

Chłopiec poszedł schodami na górę wchodząc do pokoju słysząc za ścianą jak jego siostra jeszcze chodziła.
********************************************************************************
Na dalszy ciąg zapraszam już wkrótce :D


wtorek, 14 kwietnia 2015

Bohaterowie cz. II

Hejka dzisiaj mam dla was opisy reszty głównych bohaterów owej historii...





Robert Kuroi – jest w tym samym wieku co reszta drużyny, ale chodzi do równoległej klasy razem z Matheew i Thomasem; nie jest takim typowym sportowcem, ale bardzo dobrze biega co mu się przydaje oraz wielką precyzję; Mark z chęcią go zaprasza do klubu niestety ten do niego dołącza dopiero za namową Cerise; jego najlepszym przyjacielem jest Thomas; ma czarne włosy oraz niebieskie oczy. Jest wielkim fanem sportu oraz jest bardzo dobry w nauce; w połowie Japończyk, w połowie polak.


Thomas Gaijin – najlepszy przyjaciel Roberta i Matheew, bardzo kocha piłkę nożną i nie wyobraża sobie bez niej życia; sam naukę w Japonii rozpoczął niedawno w gimnazjum, ale od razu znalazł wspólny język z chłopakami; sam z czystej krwi jest Niemcem, ale ma japońskie korzenie; nie wiadomo dlaczego, ale uwielbia on języki obce, jest typowym poliglotą, kolekcjonuje on karty z znanymi piłkarzami. Obecnie mieszka ze swoją babcią a już wkrótce ma dołączyć do niego ojciec, od ponad roku stara się o przeniesienie, jego matka nie żyje od zawsze (nigdy jej nie poznał). 






Violett Yuka Chairo – przyjaciółka Kalli i Cerise; cała trójka zna się od bardzo dawna i nie wyobrażają sobie życia bez siebie w jednej szkole; ona również kocha piłkę i należy do klubu piłkarskiego; mieszka razem z swoją ciotką i kuzynką, gdyż jej rodzice nie żyją; zginęli w wypadku samochodowym razem z jej wujkiem; w sekrecie podoba się jej jeden zawodnik, lecz jest zbyt nieśmiała by mu o tym powiedzieć. Kocha śnieg gdyż urodziła się w zimę; bardzo dobrze również jeździ na łyżwach;                                                                                     w połowie amerykanka a w połowie  japonka.




Matheew Hoshi – chodzi do równoległej klasy a jego najlepszymi przyjaciółmi są Robert i Thomas; koleguje się również z Cerise; bardzo interesuje się on astronomią oraz gwiazdami; jest może trochę egoistyczny i wybuchowy w czym czasami wadzi; w tajemnicy podoba mu się Cerise, lecz on wie że ona kocha kogoś innego i nic z tym nie robi; chociaż czasami bawi się w cichego wielbiciela; w połowie jest Japończykiem a w połowie anglikiem.







I już to wszyscy :)
Jutro umieszczę odrobinę tekstu opowiadania :)